Boom w branży lekkiej.
|
Maciej Zbiejcik |
Puls Biznesu, pb.pl,18.04.2011 |
Przedstawiciele giełdowych firm odzieżowych i obuwniczych mówią niemal jednym głosem: kwiecień będzie najlepszy w historii.W branży lekkiej tak dobrych nastrojów nie było już dawno. Przesunięcie Świąt Wielkanocnych na kwiecień dało konsumentom bodziec do zakupów ubrań i butów. Swoje mogła też zrobić wysoka inflacja, która straszy i dodatkowo mobilizuje kupujących do działania. Tymczasem notowani na warszawskiej giełdzie producenci i dystrybutorzy odzieży oraz obuwia zacierają ręce i już mówią o najwyższych w historii obrotach.
— Sezon wiosenno-letni rozpoczął się bardzo dobrze. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Notujemy wysoką sprzedaż, ale także osiągamy marżezgodnie z planem. Nie odczuwamy wzrostu cen bawełny, bo mamy towar zakontraktowany po starych cenach, a dodatkowo pomaga nam niższy dolara — mówi Michał Kałużyński, wiceprezes Redana. Pozytywny wpływ na dynamikę sprzedaży może mieć niska baza z ubiegłego roku. Katastrofa smoleńska i żałoba narodowa mocno zahamowała wtedy sprzedaż
W ostatnich tygodniach ruch wzmógł się też w salonach obuwniczych. NG2, który sprzedaje buty marek CCC, Boti i Quazi, nie chwali się pierwszym kwartałem. Jeśli jednak chodzi o kwiecień tu można usłyszeć wręcz o historycznym rekordzie.
Od Faktury elektroniczne … ? Od 2011r. TAK.
Od 2011 roku można przesyłać faktury elektronicznie. Można to robić mailowo (np. w formacie PDF albo zeskanowane jako załącznik do maila, byle nie w MS WORD ani w MS EXCELL, tak żeby nie było można nic zmieniać w wystawionych dokumentach ) albo faxem. Chociaż faxów niektóre urzędy mogą nie uznać (kolejna niespójność polskiego prawa !!!).
Trzeba jednak zawrzeć umowę z drugą stroną, nazywa się to AKCEPTACJA. Akceptacja musi zawierać:
- określenie stron: nazwy, adresy, NIP itd.
- adresy mailowe, z których i na które będą faktury wysyłane (lub numery faxów)
- datę zawarcia oraz okres obowiązywania akceptacji (na czas nieograniczony lub ograniczony)
- sposób, w jaki kontrahent będzie potwierdzał otrzymanie takiej faktury (np. poprzez mail zwrotny, że fakturę nr ….. otrzymano w dniu ….) - te maile trzeba dołączać do faktur.
Dotyczy to również faktur korygujących. Mailem dostaniemy potwierdzenie otrzymania faktury korygującej przez kontrahenta i sprzedawca może pomniejszyć VAT.
Akceptacja obowiązuje od daty zawarcia, czyli przed jej podpisaniem nie uzna się, że faktura przesłana mailem wpłynęła i nie mamy prawa odliczyć VAT. Akceptacja powinna być zawarta w formie pisemnej.
Nie ma teraz obowiązku pisania kopia/oryginał, chociaż w rozporządzeniu o wystawianiu faktur pozostał punkt, który mówi, że oryginał otrzymuje nabywca a kopię zatrzymuje sprzedający. Więc jeśli na wydruku faktury pojawią się oznaczenia kopia/oryginał, to nie można kupującemu wysłać kopii.
Dotyczy to kontrahentów krajowych. Przy transakcjach z zagranicznymi są trochę inne zasady w VAT, więc nie ma potrzeby zawierania takich umów.
POLACY OBAWIAJĄ SIĘ 2011 ROKU.
Puls Biznesu, Pb.pl. 29.12.2010.
Jacek Kowalczyk
Główne troski Kowalskiego to spadek dochodów i wysoka inflacja – wynika z badania Grupy IQS dla „Pulsu Biznesu”
W mijającym roku Polska zanotowała przyzwoity, 4-procentowy wzrost gospodarczy, ale konsumenci przekonują, że w tym czasie nie zauważyli poprawy koniunktury. Wręcz przeciwnie. Sygnalizują, że stają się mniej zamożni. Jak wynika z sondażu Grupy IQS dla "PB", prawie co trzeci Polak (30 proc.) deklaruje, że w 2010 r. jego sytuacja materialna pogorszyła się. To tyle samo co w analogicznym sondażu przeprowadzonym rok temu, kiedy koniunktura była znacznie słabsza niż obecnie. Poprawę we własnym portfelu zauważyło w 2010 r. tylko 15 proc. ankietowanych, czyli tylko nieznacznie więcej niż przed rokiem (10 proc.).
— Spora część społeczeństwa nadal ma poczucie, że znajduje się w sytuacji kryzysowej. W mijającym roku, podobnie jak w poprzednim, obserwowała zwolnienia, widziała wzrost cen w sklepach, nie dostała zadowalającej podwyżki pensji — wylicza Alina Lempa, prezes Grupy IQS.
Dekada sukcesów i braku odwagi.
Puls Biznesu, Pb.pl.
Jacek Kowalczyk
Przez dziesięć lat polska gospodarka urosła realnie o 45%. Ale dług publiczny rozrastał się jeszcze szybciej. Koniec 2010r. to jednocześnie koniec pierwszej dekady XXI wieku. Jakie było mijające dziesięciolecie dla polskiej gospodarki? Jeśli brać pod uwagę zamożność społeczeństwa – rewelacyjne. Ale była to też dekada obfitująca w skrajności. Przeżyliśmy dwa potężne światowe kryzysy i okres najwyższego wzrostu PKB w historii wolnego rynku.
Odnosiliśmy ogromne sukcesy, ale nie uchroniliśmy się od niebezpiecznych zaniechań.
Wzrost gospodarczy przełożył się na poziom życia obywateli. Liczba samochodów osobowych wzrosła przez dziesięć lat z 10 mln (0,8 samochodu na rodzinę) do ponad 16 mln (1,2 samochodu), a liczba telewizorów potroiła się – dziś jest ich w Polsce prawie 18 mln (1,4 telewizora na rodzinę). Grono abonentów telefonii komórkowej powiększyło się prawie siedmiokrotnie (z 6,7 mln do 44,1 mln) – w przeciętnej rodzinie mamy 3,3 telefonu.
(prywatne i służbowe). Nawet do kina chodzimy częściej. Obecnie kupujemy rocznie 35 mln biletów – o 14 mln więcej niż w 2000 r.
Łatwy dostęp do kredytu, a zwłaszcza (od połowy dekady) kredytu walutowego, sprawił, że Polacy ruszyli do banków po pieniądze. Zadłużenie gospodarstw domowych wzrosło do 293 mld zł z 62 mld zł na początku dekady. Dług firm powiększył się ze 116 mld zł do 207 mld zł.


